Ale u mnie się dzieje. Nie ogarniam. Zadali nam na poniedziałek po 2 karty pracy z matmy, polskiego i angielskiego. (do tego dochodzi kupienie jakiegoś fletu prostego i nauczenie się jakiejś piosenki. boże) Chyba będę jedyną osobą w mojej szkole która z polskiego będzie mieć 6, a z muzyki 4.. Fajnie, co? Jestem chora, ZNOWU, zamulałam dziś (zmuszona!) matmę, potem do 18 grałam w simsy. Jakoś tak nagle mi się zachciało powrócić do tych starych czasów. Czytam na blogach dziewczyn, że nie jadą na koncert Biebera, a Pali tak. Zauważyłam ze ona praktycznie wszędzie jeździ. Pojedzie nawet na Lopez, chociaż jak napisała "nie jest wielką fanką" Aha. Jako jedyna dziewczyna z naszej trójki jeszcze się nie zakochałam. Czasami uważam że coś ze mną jest nie tak, ale potem sobie myśle że w moim wieku, to nie wskazane... Do tego cały czas się kłócimy. O jakieś tam pierdołki, ale awantura musi być. Btw, odkryłam świetny krem. BB od Garniera, matujący. Pewnie widziałyście na reklamie. Świetnie wyrównuje mi kolory itd :D

- matuje
- redukuje pory i niedoskonałości
- wyrównuje koloryt
- nawilża przez 24h
- chroni przed promieniami UV, SPF 20
P.S Najgorsze ze nie mogłam być na koncercie Coldplay! :c
Fajny krem :D
OdpowiedzUsuńTeż chce na jakiś koncert ! xD
Z tym krem BB to się zgadzam.Ja praktycznie to na prawie żaden koncert nie jeżdżę.Bo Queen grał we Wrocławiu,Gotthard w Sopocie,Mattalici to nawet z okna nie widziałam(tak,widzę koncerty z okna-uroki mieszkania nie daleko lotniska),bo wyjechałam na Zieloną Szkołę,Red hot Chili Peppers grało kiedy byłam na wakacjach i też nawet nie widziałam.Beznadziejnie.Jedynie Gotye się ode mnie nie odwrócił i zagra w listopadzie na Torwarze.
OdpowiedzUsuń