środa, 27 czerwca 2012

Sukienka. Apel. Bal Nie koniecznie w tej kolejności.

Haha, dziś to było genialnie. Zawsze tak mam że kiedy myślę że dziś będzie beznadziejnie, to jest na odwrót o.O Dzień zaczął się od niemiłej wiadomości, która potem okazała się drobiazgiem. Mianowicie nasza dyrektorka zmieniła nam CAŁY scenariusz jeśli chodzi o apel zakończenia klasy 6. My jesteśmy klasami piątymi, więc naszym obowiązkiem jest pożegnać uczniów klasy szóstej, uroczystym apelem bla bla bla. No więc nasza wycha jak się dowiedziała że komuś się to nie podoba, została przymuszona do zmienienia scenariusza. Cudownie =..= No więc dzień rozpoczął się nudną próbą. Okazało się że mam o wiele więcej tekstu do czytania niż wcześniej. No nie powiem że mnie to nie ucieszyło.. xD Lubie czytać. Cały dzień minął nam na próbie. Gdy trwała próba poloneza klas 6, z Kingą i Klaudią dostałyśmy największej głupawki jaką świat widział. No cóż, nie codziennie widzi się Mikuca tańczącego POLONEZA. xDD Jeśli chodzi o mikuca, to muszę powiedzieć że dziś znowu się na mnie patrzył. Może zaczął się ogarniać że do końca roku jeden dzień i już nigdy więcej mnie nie zobaczy -.-. Nie ważne. Próba oczywiście musiała się przeciągnąć 15 minut po zakończeniu lekcji, ale ja z dziewczynami udałyśmy się do Alfy po sukienkę na bal dla Klaudii ^^ Jutro po zakończeniu apelu, mamy bal, na którym musimy być ubrane w sukienki. Przeszłyśmy z 10 SKLEPÓW, aż znalazłyśmy sukienkę "idealną" dla figury Klaudii. 
Ja ubieram się w taką śliczną białą sukienkę z De Facto którą wypatrzyłam z mamą i w czarne balerinki :3 Będziemy wyglądać super, co nie Kinga? 
Jutro jak wróce z balu, wszystko opisze. 
Życzcie powodzenia i żeby mi się sukienka nie porwała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz